Świąteczne kulinaria łęczyckich VIP- ów

Opublikowano: 22 grudnia, 2014

LipińskiPrzy okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia dowiedzieliśmy się jaki prezent pod choinką chciałaby znaleźć wicestarosta Krystyna Pawlak, odkryliśmy też kulinarne talenty naszych włodarzy. Jak się okazuje, starosta Wojciech Zdziarski przygotowuje najlepszego w rodzinie smażonego karpia a burmistrz Krzysztof Lipiński potrafi przyrządzić niemal każde danie.
Wigilia z najbliższą rodziną i pierwszy dzień świąt w trochę liczniejszym gronie planuje zorganizować wicestarosta. – Będę gościć u siebie swoją rodzinę, ponieważ co roku staramy się spędzać święta w bardzo ciepłej atmosferze, wszyscy razem. Potrawy wigilijne przygotowuję wspólnie z mężem, ale goście też w czymś się specjalizują, np. mój brat zawsze przynosi śledzie – usłyszeliśmy od Krystyny Pawlak. – Najbardziej trafionym prezentem byłby dla mnie elektroniczny czytnik do książek. Jest to doskonałe urządzenie, które na pewno mi się przyda i z którego byłabym bardzo zadowolona. Może w tym roku znajdę go pod choinką.
Książki uwielbia także burmistrz miasta, najbardziej te związane z geografią i podróżami, np. przewodniki lub ciekawe publikacje turystyczne. – Uważam, że jeśli chcemy zrobić komuś prezent i ma to być trafiony prezent, to należy dobrze znać tę osobę. Tylko wtedy wiemy, jaki podarunek sprawi drugiej osobie radość, dlatego prezenty rodzinne zawsze są najlepsze, choć ja nawet nie zastanawiałem się, co chciałbym dostać w te święta, chyba nie ma takiej rzeczy – wyjaśnia Krzysztof Lipiński. – Najlepszym prezentem będzie Wigilia spędzona w gronie rodziny, z żoną i synem oraz wspólne gotowanie. Potrawy wigilijne są dość pracochłonne i wszystkie są moimi ulubionymi. Dużo gotuję i piekę też ciasta.
Z kuchni nie ucieka też starosta. Przygotowany przez niego karp jest numerem jeden na wigilijnym, rodzinnym stole. Smaczny ma być też śledzik pod pierzynką, którego starosta układa warstwami na przemian z ziemniakami i majonezem, by na koniec udekorować „puchem” z białka. – Podobno mój smażony karp najbardziej smakuje rodzinie, więc jest zawsze. W tym roku Wigilia odbędzie się u mojej siostry. Ja jeszcze nigdy nie wyjechałem na święta, szanujemy tradycję – podkreśla Wojciech Zdziarski. – Po kolacji oczywiście wszyscy czekamy na św. Mikołaja. Choć dzieci już dorosły, to zawsze pojawiają się jakieś upominki.
Tradycja przyrządzania dwunastu potraw, sianko pod obrusem, wspólne ubieranie choinki i rodzinna atmosfera to także wyznaczniki udanych świąt w domu prezesa spółdzielni mieszkaniowej „Łęczycanka”. – Ja do kuchni wolę nie wchodzić, ale chętnie później wszystkiego próbuję. Pomagam natomiast żonie w ubieraniu choinki, zawsze robimy to wspólnie – zapewnia Jarosław Pacholski. – W tym roku, pierwszy dzień świąt będzie wyjątkowy, ponieważ obchodzimy z żoną naszą 30- stą rocznicę ślubu.
(MR)


Możliwość komentowania jest wyłączona.