Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Powiat łęczycki Warto przeczytać Łęczyca

Ruszył proces byłych opiekunów zastępczych z Waliszewa

zb

Po pierwszej rozprawie w Sądzie Rejonowym w Łęczycy małżeństwo A. nie przyznaje się do winy. Jest to ich konsekwentne stanowisko. Bożenie A. (55 lat) grozi do 5 lat pozbawienia wolności, Jan A. (60 lat) może trafić do więzienia nawet na 12 lat. Proces przeprowadzony ma być w pełnym wymiarze, na wyrok będzie więc trzeba poczekać. O Łęczycy znów jest głośno w ogólnopolskich mediach. Rozprawa odbywała się za zamkniętymi drzwiami.
Aż trudno w to uwierzyć. Po tylu wyrządzonych krzywdach dwie z podopiecznych rodziny zastępczej, występujące w roli oskarżycieli posiłkowych nie usłyszały nawet słowa „przepraszam”. Po wyjściu z sali rozpraw wspominały karygodne metody wychowawcze przyszywanych rodziców. Trudno było powstrzymać się od emocji.
– Za kłamstwo nasze młodsze rodzeństwo klęczało na grochu przez kilka godzin z rękami podniesionymi do góry. W domu były trzy paski nazwane Maciek, Zenek i Bartek, które służyły do wymierzania kar. Bili nas też łapkami na muchy i rękoma. Kiedyś siostra dostała lanie za ciastko, które wzięła bez pozwolenia. Miała całe plecy sine. Nasze młodsze rodzeństwo do tej pory ma traumę, gdy tylko o nich wspominamy – mówiły podczas przerwy w rozprawie Krzysztofa i Martyna, byłe podopieczne rodziny A. – Słowa „przepraszam” nie usłyszeliśmy. Nigdy im nie wybaczymy tego, co zrobili nam i naszemu rodzeństwu.
Przez siedem lat małżeństwo A. sprawowało opiekę nad kilkunastoma podopiecznymi. Oprócz przemocy fizycznej, w domu zastępczym była też przemoc seksualna. Bożena A., tak jak jej mąż, odpowie za znęcanie się nad dziesięcioma podopiecznymi. Jan A. oskarżony jest dodatkowo o wykorzystywanie seksualne siedmiorga z nich. Dzieci musiały spełniać seksualne fantazje zboczonego opiekuna. Zarzuty są porażające. Pseudo rodzice winni się jednak nie czują. Nie przeprosili, nie zamierzają też ustąpić ani okazać skruchy.
– Stanowisko oskarżonych w postępowaniu przygotowawczym było konsekwentne. Nie przyznawali się do stawianych zarzutów, złożyli wyjaśnienia. Takie samo stanowisko będzie podtrzymane w dniu dzisiejszym. Nie będzie sytuacji, żeby sprawa skończyła się np. dobrowolnym poddaniem się karze tylko czeka nas całe postępowanie dowodowe, które w tej sprawie będzie prowadzone – poinformował adwokat oskarżonych, mec. Bartosz Tiutiunik. – Nie będę na razie zdradzał naszej linii obrony, jest na to zdecydowanie zbyt wcześnie.
Gdy w ubiegłym roku sprawa wyszła na jaw i okazało się, że rodzina zastępcza nie była należycie kontrolowana, pracę straciła Iwona Z., była już kierowniczka Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Łęczycy. W procesie patologicznej rodziny z Waliszewa zostanie przesłuchana w charakterze świadka, podobnie jak dwie inne pracownice PCPR-u. Świadkiem w sprawie jest także pedagog szkolny. Kolejna rozprawa w łęczyckim sądzie odbędzie się dzisiaj (poniedziałek).
Ze sprawy wyłączono 21-letnią Karolinę, córkę małżeństwa A., która także znęcała się nad swoim rodzeństwem w sposób fizyczny i seksualny. Groziła jej kara do 12 lat pozbawienia wolności, jednak biegli uznali, że była całkowicie niepoczytalna i nie może odpowiadać za swoje czyny. Do sprawy powrócimy.
(MR)