Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Bez kategorii

Pijany idiota mógł zabić!

wypadek1

To były ułamki sekund. Kierowca opla corsy nie zapanował nad autem i zderzył się czołowo z jadącym z przeciwka autobusem przewożącym dzieci. Siła uderzenia była ogromna. Osobówka obróciła się o sto osiemdziesiąt stopni i zatrzymała kilkanaście metrów za szkolnym autobusem. Pierwsi na miejscu byli strażacy z miejscowej jednostki.
Do zdarzenia doszło na łuku ul. Konstytucji 3 Maja, tuż przy Staszica.
– Nic nie mogłem zrobić – mówił tuż po wypadku Zdzisław Kucharczyk, kierowca autobusu. – W ostatniej chwili zauważyłem opla jadącego wprost na mnie. Zdążyłem jeszcze minimalnie zjechać w prawo, ale niestety nie udało mi się uniknąć zderzenia. Opel z impetem uderzył w lewy bok autobusu. Nie ukrywam, że się przeraziłem. W pierwszym momencie pomyślałem o dzieciach w autobusie.
Wypadek bardzo przestraszył dzieci. Zaczęły płakać. Na szczęście nic poważnego im się nie stało.
– Autobusem jechało dwoje dzieci. Aby trochę je uspokoić podarowaliśmy im pluszaki – usłyszeliśmy od Jarosława Jaczyńskiego, dowódcy akcji i zastępcy szefa JRG w Ozorkowie.
O wiele gorzej sprawa przedstawiała się z poszkodowanymi z opla. Już sam widok rozbitego w drobny mak przodu samochodu przeraża. To cud, że nikt nie zginął.
– Usłyszałam huk, podbiegłam do okna i już wiedziałam co się stało – powiedziała nam lokatorka pobliskiej kamienicy. – Widok był okropny. Wrak tego samochodu i wyciągnięci z niego ludzie.
Na miejscu szybko zaczęli gromadzić się gapie.
– Znam jednego z poszkodowanych. Ma ksywkę „Keczup”. Drugi to jego kumpel – mówił kręcąc z niedowierzaniem głową mężczyzna.
Jeden z mieszkańców, który z bliska przypatrywał się akcji, stwierdził w rozmowie z naszym reporterem, że wyczuł alkohol.
– Nie wiem, czy kierowca lub też jego pasażer coś pili. W każdym bądź razie woń alkoholu była wyraźna – usłyszeliśmy.
Kilka minut za strażakami na miejsce wypadku przyjechało pogotowie i policja.
– Nie udzielamy żadnych informacji o poszkodowanych – usłyszeliśmy zarówno od ratowników medycznych, jak i funkcjonariuszy.
Strażacy o podejrzeniu spożycia przez kierowcę opla alkoholu, również nie chcieli rozmawiać.
Poprosiliśmy o komentarz rzecznika policji w Zgierzu. Jak się okazało, kierowca opla faktycznie był pod wpływem alkoholu.
– 26-letni kierowca opla był nietrzeźwy. Miał w organizmie prawie 2 promile alkoholu. Dodatkowo sprawca tego wypadku ma sądowy zakaz prowadzenia pojazdów – informuje nadk. Liliana Garczyńska. – Pasażerem opla był 23-latek. Poszkodowani z licznymi złamaniami i urazami wewnętrznymi trafili do szpitala.
W wyniku wypadku przez dwie godziny nie kursowały tramwaje.
Trzeba być świadomym, że w sytuacji, kiedy w wypadku ktoś zostanie poważnie ranny lub zginie, kwoty odszkodowania mogą sięgnąć setek tysięcy złotych. Zazwyczaj w takich przypadkach sądy orzekają karę bezwzględnego pozbawienia wolności nawet do 10 lat.
tekst i fot. (stop)

3 KOMENTARZE

  1. Debile! Powinni ich natychmiastowo po stwierdzeniu, że jest pijany rozstrzeliwać…

  2. ostro, ale faktycznie – trzeba być debilem żeby po pijaku i z zakazem wsiąść za kółko. Niestety takich głupków nie brakuje

  3. Jak tak sobie czytam jakie kary dostają te głąby to w Polsce najlepiej popełniać zbrodnie na zlecenie samochodem po pijaku. Kara niewielka, po połowie wyroku wypuszczą do domu, a tak za zabójstwo np.: z pistoletu dożywocie dają…

Komentarze są wyłączone.