Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Gm. Ozorków Powiat zgierski Powiat łęczycki Temat główny Warto przeczytać Łęczyca

Mieszkańcy są zszokowani! Z koronawirusem do ośrodka zdrowia i szpitala!

Co się dzieje? – pytają zdezorientowani mieszkańcy, którzy nie potrafią zrozumieć – jak usłyszeliśmy – nieodpowiedzialnych zachowań niektórych osób, które mają poważne podejrzenia, że mogą być zakażone koronawirusem i pomimo tego nie informują o swoich obawach. Niedawno do ośrodka zdrowia w Leśmierzu przyszedł mieszkaniec z COVID-19. Podobna sytuacja miała miejsce w Łęczycy. Do miejscowego szpitala trafiła 70-letnia kobieta, która na SOR-ze nie poinformowała personelu o objawach związanych z koronawirusem.

Ośrodek zdrowia w Leśmierzu odwiedził mężczyzna, który uskarżał się na stan zdrowia. Testy na COVID-19 potwierdziły u niego zakażenie.

W Leśmierzu mieszkańcy obawiają się rozprzestrzenienia wirusa. Nie wiadomo z kim zakażony miał wcześniej kontakt i jak długo był nosicielem COVID-19.

– Powiem szczerze, że ta informacja o koronawirusie, który dotarł do naszej małej miejscowości, wielu zmroziła – mówi jedna z mieszkanek. – Nie rozumiem, jak można przyjść do ośrodka zdrowia w takim stanie i rozsiewać koronawirusa. To skrajna nieodpowiedzialność. Życzę zdrowia tej osobie, ale jeśli byłoby więcej takich nieodpowiedzialnych mieszkańców, to nigdy nie wygramy z tą zarazą.

Dodajmy, że ośrodek zdrowia w Leśmierzu będzie zamknięty dla mieszkańców do odwołania.

W związku z zamknięciem ośrodka porady medyczne udzielane są pod numerami tel. 42 710 12 24 (ośrodek zdrowia w Sokolnikach) oraz 42 718 63 21 – ośrodek zdrowia w Solcy Wielkiej.

O sytuacji w Łęczycy mówi z kolei starosta Janusz Mielczarek.

– Niestety, przez nierozwagę jednej z pacjentek doszło do sytuacji niebezpiecznej. Z tego co się dowiedziałem, ok. czwartej nad ranem w poniedziałek przywieziono na szpitalny oddział ratunkowy w Łęczycy starszą kobietę, mieszkankę Leśmierza. Nie poinformowała niestety, że ma objawy zakażenia. W związku z dość poważnym stanem zdrowia wykonano niezbędne badania i okazało się, że wyniki dawały podstawę sądzić, że pacjentka jest nosicielem wirusa. Jej stan zdrowia nie był na tyle dobry, aby przewieźć ją do szpitala jednoimiennego w Zgierzu. Kobieta dopiero wówczas przyznała, że dwa dni wcześniej miała wysoką gorączkę, zbiła ją tabletkami, tylko zapomniała o tym powiedzieć. Jak się okazało miała kontakt z mężczyzną, który jej pomagał, przynosił zakupy. Po wykonaniu testu okazało się, że też jest zarażony. Konsekwencją tych wydarzeń jest kwarantanna dla osób, które mogły mieć kontakt z pacjentką oraz dla pracowników szpitala. Ubolewam, że mimo tylu informacji oraz faktu, że z chorobą mamy do czynienia już od prawie dwóch miesięcy, ludzie dalej zachowują się nieodpowiedzialnie.