Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Warto przeczytać

Listonosze się boją a emeryci denerwują

Jak informują nasi czytelnicy, coraz częściej zdarza się, że zamiast pieniędzy listonosze dostarczają emerytom jedynie wiadomość o możliwym odbiorze gotówki na poczcie. – Jeśli pan listonosz już się pofatygował do mojej skrzynki, to nie mógł przynajmniej domofonem sprawdzić czy jestem? – złości się pani Jadwiga, która o sprawie poinformowała Reportera.

„Wyjęłam takie awizo ze skrzynki, a cały dzień byłam w domu. Rozumiem, że listonosze się boją i nie chcą chodzić po mieszkaniach w czasie epidemii koronowirusa. Nie chcą się narażać, ja to rozumiem, ale wszystko można zorganizować.

Kolejna emerytka wskazuje na fakt, że wcześniej poczta informowała o tym, iż pieniądze będą dostarczane w kopertach. Teraz nie są. Trzeba iść po emeryturę osobiście.

– Ja nie mam dużej emerytury i czekam na te pieniądze z utęsknieniem. Niedawno była taka sytuacja, że listonosz miał przyjść z emeryturą. Specjalnie nasłuchiwałam pod drzwiami. Gdy w południe zajrzałam do skrzynki było już awizo. Widocznie wszedł po cichutku na klatkę bardzo rano. Na pewno nie miał ze sobą pieniędzy. Poszłam więc na pocztę, która była już zamknięta.

Jeszcze nie tak dawno Poczta Polska rzeczywiście uspokajała emerytów. W oficjalnych komunikatach można było przeczytać:

„Przesyłki, w tym emerytury, zostaną bezpiecznie dostarczone na wskazany adres. Zostały jednak wprowadzone specjalne środki ostrożności, które mają zwiększyć bezpieczeństwo listonoszy i emerytów w czasie epidemii koronawirusa. Do wypłat rent oraz emerytur używamy zdezynfekowanej i bezpiecznej gotówki z NBP” – podkreślała Poczta Polska.

Warto dodać, że już teraz co piąty listonosz jest na zwolnieniu lekarskim. Część z nich choruje na koronawirusa. Pozostali protestują przeciwko wyborom 10 maja, bo boją się o swoje życie i zdrowie.