Reporter

Nowy Tygodnik Regionalny

Powiat łęczycki Warto przeczytać Łęczyca

Do prokuratury w sprawie ulotek

pach

Niepochlebne ulotki dotyczące spółdzielni mieszkaniowej „Łęczycanka”, które w ostatnim czasie trafiły do skrzynek mieszkańców wywołały duże poruszenie. Zarząd spółdzielni podjął decyzję o zgłoszeniu do łęczyckiej prokuratury zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa. Informacje w nich zawarte bulwersują spółdzielców. Czy są prawdziwe?
Za dwa tygodnie odbędzie się pierwsze walne zgromadzenie. Emocje idą w górę, tym bardziej, że wybierana będzie nowa Rada Nadzorcza. Nie ulega wątpliwości, że autor lub autorzy ulotek dążą do zmiany radnych „Łęczycanki”. Większość z umieszczonych punktów jest właśnie krytyką obecnej RN. Na fiszkach czytamy m.in. o planowanej podwyżce opłat czynszowych o 20%, jeżeli nie zmieni się rady, o zagrożeniu utratą mieszkań, jeśli spółdzielnia zaciągnie kredyt na budowę nowego bloku czy o planowanym wyprzedaniu majątku spółdzielni i przeznaczeniu pieniędzy na premie i diety. Ulotki z dopiskiem „Źle się dzieje w Łęczycance” budzą mieszane uczucia. Nic dziwnego, spółdzielcy chcą wiedzieć, co się dzieje. Zarząd mówi o kłamstwach i działaniu na szkodę całej spółdzielni. – Pojawienie się tych ulotek spowodowało duże niepokoje i zamieszanie wśród spółdzielców. Każdego dnia odbieramy telefony od osób pytających o wiarygodność zawartych w nich treści. Informacje, jakie pojawiły się na ulotkach są nieprawdziwe i godzą w dobre imię całej SM „Łęczycanka”. Na rozpowszechnianiu kłamstw tracą nie tylko poszczególne organy, ale cała spółdzielnia. Nie ulega wątpliwości, że pojawienie się tych treści źle wpływa na odbiór społeczny i postrzeganie naszej spółdzielni chociażby w rozmowach z potencjalnymi kontrahentami, skutkuje też spadkiem zaufania spółdzielców. Uważam że poprzez szerzenie kłamstw ktoś próbuje wprowadzić zamieszanie przed walnymi zgromadzeniami. W związku z bardzo negatywnym wpływem rozpowszechniania nieprawdziwych informacji, zarząd SM „Łęczycanka” podjął decyzję o złożeniu doniesienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa. Mam nadzieję, że organy ścigania ujawnią osobę lub osoby, które działają na niekorzyść wszystkich spółdzielców – komentuje Jarosław Pacholski, prezes „Łęczycanki”. – Chciałbym odnieść się do kilku informacji zawartych w ulotkach. Po pierwsze, sytuacja finansowa spółdzielni jest bardzo dobra, świadczy o tym chociażby wypracowany w 2014 r. zysk w kwocie ponad 330 tys. zł, brak jakichkolwiek zaległości finansowych oraz zakres przeprowadzonych remontów za ponad 2 mln zł. Wszystkie wskaźniki finansowe w stosunku do tych zastanych uległy znacznej poprawie. W związku z tym, że wystąpiliśmy z propozycją uchwały, żeby część wypracowanych zysków przeznaczyć na pokrycie strat z lat ubiegłych powstałych przez zaniechania regulacji wysokości stawki eksploatacyjnej, zarząd nie planuje w najbliższych miesiącach wprowadzania podwyżek czynszu, o czym również była mowa w ulotce. Plany wprowadzenia podwyżki o 20% są bzdurą, bez odzwierciedlenia w rzeczywistych zamiarach zarządu. Punkt dotyczący wyprzedawania majątku spółdzielni również jest nieprawdziwy. Zaproponowaliśmy 3 uchwały dotyczące sprzedaży gruntów pod lokalami handlowo – usługowymi należącymi do prywatnych osób. Ich właściciele zgłosili do nas chęć wykupienia gruntów i spółdzielnia musi tym osobom odpowiedzieć. O tym, czy grunty zostaną sprzedane, czy nie zdecydują spółdzielcy podczas walnego zgromadzenia. Jeśli zaś chodzi o budowę bloku przy ul. Kaliskiej, to od samego początku informowaliśmy członków spółdzielni, że inwestycja zostanie zrealizowana z środków przyszłych nabywców, więc nie mam mowy o zaciąganiu na ten cel kredytu, czy angażowaniu środków własnych spółdzielni. W kwestii rozpoczęcia budowy wypowie się również walne zgromadzenie.
Ostatecznie, głos decydujący w sprawach „Łęczycanki” mają spółdzielcy. Ważne decyzje będą podejmować na walnych zgromadzeniach w dniach 15, 16, 18 i 19 czerwca. Oby frekwencja była wysoka.
(MR)